środa, 5 grudnia 2012

Takie dni jak ten.

Gdy napierdalam ludziom prawdą prosto w twarz i nie patrzę czy opuchlizna zasłoni im oczy czy nawet jej nie zauważą.

Pora zmian.
Zmieniać.
Działać.

Szczerze, to przez moment się zawahałem czy jestem do tego zdolny. Czas zmian. Jak pięknie.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Inglish

"In this life, you don't have to prove nothin' to nobody but yourself. And after what you've gone through, if you haven't done that by now, it ain't gonna never happen"

niedziela, 2 grudnia 2012

nocą

"Z jakiej ty się bajki urwałeś?"

Pytania, pytania, znowu pytania.

Z tej. Z tamtej. Z tej, którą sam narysowałem.

piątek, 30 listopada 2012

Też groźnie

W tamtą stronę. Tam jest to czego szukam. Męcz się teraz by potem żyć jako mistrz. Myślałem, że uda mi się trochę szybciej. Powertrippin'. Nie lubię tych chwil zwątpienia, gdy wszystkie sukcesy stają się mniej widoczne. Najgorzej jest jeśli ktoś akurat w tym momencie będzie chciał udowodnić, ze nie ma sensu iść dalej. Na szczęście nie muszę już takich ludzi słuchać, bo wiedzą, że nawet nie warto tego mówić.

środa, 28 listopada 2012

Jedno pytanie

Tylko jedno, czasami jedno za dużo."Gdzie byłeś?" Zadane w złym czasie, gdy świat stwierdził, że sokowirówka uczyć i doznań to za mało dla mnie i dopierdoli mi jeszcze.

I to jest koniec tego etapu. Dziękuję, zobaczymy się w lepszym czasie w lepszym miejscu.

Kurwa znowu to mam. Ten piękny stan egoizmu. Wreszcie. Tak mi tego brakowało.

Trzy

Trzy dni by rozłożyć się na czynniki pierwsze i poskładać w całość.

Nieustające pasmo sukcesów. Mam zaległości w realizowaniu swojego planu i teraz jest odpowiedni czas by to zmienić.

wtorek, 27 listopada 2012

Raz na długi czas

Lubię ten dźwięk. Uspokaja mnie. To zdecydowanie było marzenie warte całej tej pracy.

Sam jestem zdziwiony jak często tu wracam i czytam wszystko raz jeszcze. Dużo tego.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            

No to już.

Ostatnio często słyszę, że jestem dziwny. Nie pasujący do schematów w jakich ludzie chcą zamykać innych.

Wiesz, gdzie to mam?

Patrzę, na świat teraz inaczej niż dawno, dawno temu.
Ludzie są wolni. Nikt nie jest własnością. Każdy może dokonywać wyborów.
Teraz najciekawsze.
W każdej sytuacji, zawsze podejmujemy najlepszą dla nas decyzję.
Szokujące, gdyż jest z milion, pozornych, przykładów by to obalić.
Często nie znamy przyczyn tego, że tak zadecydowaliśmy. Ta wiedza uwalnia od negatywnych emocji, jakichkolwiek emocji.
Strach albo miłość - tylko to nami może kierować i znajduje się u podstaw wszystkiego.
Miłość - ale nie chemia. Chemia jest prosta, bardzo łatwo ją wyzwolić a gdy się kończy zazwyczaj budzi zazdrość, gniew i nienawiść. Love. Więź, którą mają wszyscy między sobą. Niestety zatraciliśmy gdzieś zdolność jej widzenia i tylko czasem się objawia między poszczególnymi ludźmi. Jeśli kogoś kochasz to pozwól tej osobie iść i robić to czego pragnie, jeśli wróci to znaczy, że było warto - jeśli nie wróci to i tak będzie to bez większego znaczenia. Dużo nad tym myślę ostatnio, budzę się w nocy i szukam. Bardzo dobrze mi się dzisiaj spało, tak błogo, spokojnie.
Wiesz, matki zawsze kochają swoje dzieci mimo, że się o nie boją.
- Mamo, kupuję motocykl.
- Jeśli tego chcesz, to to zrób, nie mogę ci zabronić.
Właśnie w tej chwili, z perspektywy czasu, zrozumiałem jak ta rozmowa wyglądała u mnie.

Lubię stan w którym poznaję siebie, odkrywam, dowiaduje się czego chcę, na co mogę sobie pozwolić.
Ostatnio dużo tutaj piszę bo czuję, że teraz jest dobry moment by zauważyć kolejny kawałek siebie. Wszystko ma swoje plusy.
Płyń ze mną.


Strach. Przesłania pragnienia, niszczy je, dusi. Wystarczy tylko zrozumieć, że on tak na prawdę nie istnieje. To tylko cząstka nas. Kim jesteś? Jesteś tym strachem? Czy może tym który się boi? 
Ja widzę, że jak czuję strach to nim nie jestem, więc jestem kimś innym - sobą. Trudne do zrozumienia ale warto to poobserwować. Właśnie dzięki tej obserwacji zobaczyłem, że bardziej będzie mi źle gdy się poddam, niż gdy przełamię strach. Prawda uwalnia. Stestuj szczerość. To nie ja się boję. To drugi kawałek mnie się boi - to mój umysł, to to strachliwe dziecko we mnie karmi podświadomość strachem - a ona nie potrafi się sama bronić. Świadomie nie chcę być swoim strachem. Jestem światłem, ogniem. Każdy z nas ma trzy części siebie. Najtrudniej na początku ogarnąć umysł i myśli. Cudowne uczucie, gdy zobaczyłem, że mam umysł, który się często boi, ale dało mi to do zrozumienia, że jeśli ja widzę, że on się boi i go obserwuję to znaczy, że jestem obserwatorem a więc jakimś pozornie rozdzielonym istnieniem. Świadomością? No to już mam 2 części. Zostaje podświadomość, cechująca się absolutnym zerem logiki. Co jej dasz to przyjmie, czasem opacznie. Tylko, co mi to daje? Szczęście, zbiegi okoliczności, które mają swój sens i nie są przypadkowe, radość i co najważniejsze spokój. 

Ale rozkmina przed pracą...

Hej, będzie dobrze :-)




poniedziałek, 26 listopada 2012

Upadam

Upadam. Nisko. Dzisiaj. Jutro.
Dzisiaj.... Wczoraj.... Jutro. Wczoraj nie chcę pamiętać.

Irie, Irie, Irie.

On your feet soldier! Face your fear! Move it! Be free!

Chwała za

No dobra. Jestem pijany, tak trochę... troszeczkę. Chwała za znajomych.

Veritas Vos Liberabit.

Van Halen w tle.