niedziela, 24 lutego 2013

wracać

Nie da sie żyć czyimś życiem. Pora wracać. Już pora wracać...
Tak dużo łatwiej żyć. Ja też chcę spróbować. Muszę uważać bo wiem, że mi się spodoba.

czwartek, 21 lutego 2013

zagranicznie

Ulice są szare to ludzie nadają im blask. Beton ma wszędzie podobny kolor.
Leżę i marzę. Smutek, trochę bez powodu. Doświadczenie. Wszystko razem, połączone w jedną całość bez większego sensu jak się temu przyglądam. Zawsze jest ten moment, że wiesz ale nie widzisz... I ta chwila jest najcięższa, gdy sens zamiera nawet na własnych ustach. Będzie dobrze, tyle w temacie. Blasku słońca i radosnego śmiechu.

poniedziałek, 11 lutego 2013

A jesli jest coś

"Skacz!" krzyknął chłopiec do pająka na stole. Pająk podskoczył. Chłopiec obciął mu nogi a potem znów krzyknął "Skacz!" - pająk nie podskoczył. "Pająk traci słuch gdy obetnie mu się nogi" wyciągnął wniosek chłopiec.

A jeśli pająki nie mają uszu? A co za tym idzie nie słyszą?

A może nam brakuje jakiegoś narzędzia postrzegania rzeczywistości. Nasze oczy widzą zaledwie mniej niż jeden procent spektrum elektromagnetycznego.

A może mamy takie coś ale nie umiemy z niego korzystać?

niedziela, 10 lutego 2013

Trochę

Troszeczkę. Tyle ile zmieści się w zmęczonym oddechu człowieka, który utknął gdzieś pomiędzy lustrami.

Tak jak dzisiaj.

Natchnienia. 

wtorek, 5 lutego 2013

Anon

Nie ma anonimowości.
Właściwie to jest, ale nie tu gdzie teraz patrzysz - da się - ale te miejsca często zaprzeczają ludzkiej naturze a już na bank mojej.

Znaleźć, dowiedzieć się. To takie proste. Czasem mam wrażenie, że to trochę złe - taka dziwna umiejętność zdobyta przypadkiem w pracy.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

HDL

Musimy być czymś więcej.
Czymś więcej niż podsumowaniem naszych oddechów i codziennych czynności, które wykonujemy jak zautomatyzowana linia produkcyjna.

Idź i zarabiaj, pracuj i kupuj. Jakby mi ktoś powiesił nad głową kreskówkowy odważnik o masie 100 ton.

Przeszukałem tyle dróg, ścieżek i traktów. Ciągle o tą jedną drogę za mało. Ciągle za mało. Szukałem w sztukach walk, eksplodującym paliwie, pracy do granic wytrzymałości, rozwoju siebie, dźwięku legend, szukałem też w innych ludziach.

Stoję teraz tutaj, na przestrzeni wieków, plac jest pusty a ja otoczony jestem tylko Przestrzenią. Nie ma pięknej trawy pod stopami tylko marmur. Gdzieś, coś poszło nie tak. Wracajcie, wszystko spierdoliliśmy.

Może litość w niebie?

Czuję fale - fale życia. Ciężko mi określić w którym miejscu teraz jestem ale wiem, że znowu chcę to wszystko rzucić i biec bo gdzieś tam musi być lepszy ja - prawdziwszy. Zdejmij z siebie ograniczenia, kim wtedy będziesz? Zupełnie inną osobą. Czy lepszą czy nie - nie wiem. Bez ograniczeń nawet to rozróżnienie się zaciera.

Z miłości albo strachu. A gdzie w tym podstawa? Odpowiedź mnie trochę przeraża.

Uniezależnić się - wyjść z tych ram.

Meditate. Fuck everything else.

Moje życie a nie wasze zlecenia.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Dżungla

Dzisiaj rano - pomiędzy śniadaniem a kawą - zdałem sobie sprawę, że żyję w dżungli. Miejskiej dżungli. Takiej specyficznej, bez drapaczy chmur i smogu ale w pośpiechu. Kiedy zwalniam, widzę jak wszystko pędzi obok mnie. Sekundy, minuty, godziny, dni.
Po co?

Czasami mam wrażenie, że to marnowanie życia - poświęcanie czasu na rzeczy, które nie mają głębszego sensu i nie wzbogacają mnie czy moich bliskich. Nie mówię o marzeniach, drodze do ich spełnienia - to jest piękne i uczy bardzo dużo o sobie.
Zmarnowany czas - o tym piszę. Latach bez fantazji, godzinach bez marzeń, minutach bez bicia serca - o narzuconych wytycznych, kajdanach w które sami godzimy się ubrać. W które ja się godziłem ubierać. Na szczęście to zrozumiałem.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Wieczór pytań

...i jaki był pierwszy kolor zobaczony na oczy?
Jakie pierwsze usłyszane słowo?
Czy kiedykolwiek znajdziesz to czego szukasz?
Jaki jest kolor Twojej twarzy?
Czy tęcza jest realna?
Dokąd idziesz gdy biegniesz?
Czy kiedykolwiek będziesz wiedzieć?
...i po co czuć jeśli światło przenika przez szkło?
Czy chciwość musi nami władać?
Gdzie jest nasza władza jeśli wszystko co mamy to złudzenia?

Gdzie są Twoje usta i gdzie wiodą mnie Twoje myśli?

Gdzie wybiega mój błędny wzrok zatopiony w kryształach Twoich oczu?

A jeśli wszystko to, ogarnięte blaskiem każdego nowego dnia, sprawia, że wieczorem siedzę tutaj widząc, że  biec znaczy zdobywać ale nie szczęście tylko chwile radości to czy wtedy będę dzisiaj spokojny?


sobota, 12 stycznia 2013

Dzisiaj

Nie wiem dlaczego dzisiaj.

Moja przestrzeń.

Zimne kamienie pod stopami.
Adrenalina.
Ciemny tunel wijący się w zastraszającym tempie.
Świeża trawa otulająca bose stopy.

To takie ważne.

Znowu zadaję pytania. A może zebrać się w sobie na dosłownie trzydzieści sekund absolutnej odwagi? Potem zobaczyć jak wiele się zmieniło.

Chyba szkoda, że nie wiesz o tym. Może już czas?

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Noworocznie

Uwielbiam sport. Uczy pokory.

Pokora, szacunek do własnego siebie, poświęconego czasu. Upadać by powstać. Najpierw chodzić by potem latać.

Tak naturalnie, gdy sprawia mi to przyjemność. Kiedyś mi powiedzieli, że to droga do osiągania kolejnych stopni swoich umietność jest najciekawsza a potem już nie jest tak ciekawie. Mylili się a ja znalazłem swoją odpowiedź - to kwestia motywacji. Radość pojawia się wtedy gdy coś przychodzi naturalnie, momentami można nawet powiedzieć, że staje się rutynowe. To jest najpiękniejsze. Tak właśnie wygląda osiąganie mistrzostwa. Walka z samym sobą zamienia się w przyjemność i to jest najlepszą nagrodą za cały trud.