Daj mi siłę.
Wyluzuj wszystko. Czasami trzeba powiedzieć "sprawdzam". To uwalnia. Rozluźnia. Zakręcony w dziesiątki uwikłań staram się dotrzeć do samego siebie. Popatrzeć gdzie jest źle, gdzie poprawić by nie cisnęło.
Znowu potrzeba siły.
Upalny wieczór. Uwielbiam takie.
Otwarte okno i blask monitora - symbol zapisów z przeszłości.
Znowu nikt nie powiedział, że będzie trudno, że będzie trzeba zapierdalać. Ktoś kiedyś powiedział, że będzie warto. Mam wrażenie, że sam to wszystko nakręciłem, wziąłem na barki a teraz trzeba iść. Motywacji...
poniedziałek, 6 lipca 2015
czwartek, 25 czerwca 2015
poniedziałek, 11 maja 2015
Nadchodzące pętle czasu
Czuję, że z dnia na dzień zbliżam się by powiedzieć "sprawdzam".
Nie. Ja, chcę to powiedzieć.
Sprawdzić raz jeszcze swoje życie. Wybrać co dobre a co nie aż tak. Co rozpala a co gasi. Spojrzeć na samego siebie i porównać z tym samym sobą.
Ten czas nadchodzi.
Nie. Ja, chcę to powiedzieć.
Sprawdzić raz jeszcze swoje życie. Wybrać co dobre a co nie aż tak. Co rozpala a co gasi. Spojrzeć na samego siebie i porównać z tym samym sobą.
Ten czas nadchodzi.
sobota, 7 lutego 2015
Obietnice... pył na wiatr
Obiecałem sobie, że już nigdy tego nie udostępnię - nigdy tego nie pokażę.
Nie wiem.
Kiedyś, kiedyś bardzo chciałem spełnić marzenia przed trzydziestką. To było takie mistyczne, magiczne i czułem unoszącą się lekko rozproszoną, wilgotną mgłę mityczności gdy o tym myślałem.
Ten dzień się z każdym dniem zbliża a ja mogę z łatwością powiedzieć, że... "tak". Zrobiłem to, byłem tam, jestem tu, dotrwałem, dobrnąłem - swoją pracą. Pamiętasz jeszcze te rozmowy? To było tak wiele lat temu.
Każdemu powiem, ze rozpalanie, podtrzymywanie żywych marzeń to najpiękniejsze co może spotkać człowieka.
Teraz jest czas na nowe plany, nowe zamiary.
Te z lat ubiegłych, marzenia mistrzowskie, szybkie motocykle, samochody z duszą, własne kąty i miejsca do pracy - pora iść dalej, odkrywać, zdobywać, krzyczeć "że, kto jak nie ja?!"
Życie jest piękne.
Teraz tak wiele ważnych decyzji, tak dużo patrzenia w przyszłość, tak wiele do zrobienia.
Wiesz, że jeśli chcesz to potrafisz?
Ja zawsze chciałem robić to co teraz robię. To jest cudowne.
Mimo, że wiem, że w obecnym świecie gdy wszyscy gonią w przód i w tył, biegną w lewo i w prawo... właśnie - a gdzie głębia?
Zawsze chciałem napisać książkę. Może to ten czas?
Nie wiem.
Kiedyś, kiedyś bardzo chciałem spełnić marzenia przed trzydziestką. To było takie mistyczne, magiczne i czułem unoszącą się lekko rozproszoną, wilgotną mgłę mityczności gdy o tym myślałem.
Ten dzień się z każdym dniem zbliża a ja mogę z łatwością powiedzieć, że... "tak". Zrobiłem to, byłem tam, jestem tu, dotrwałem, dobrnąłem - swoją pracą. Pamiętasz jeszcze te rozmowy? To było tak wiele lat temu.
Każdemu powiem, ze rozpalanie, podtrzymywanie żywych marzeń to najpiękniejsze co może spotkać człowieka.
Teraz jest czas na nowe plany, nowe zamiary.
Te z lat ubiegłych, marzenia mistrzowskie, szybkie motocykle, samochody z duszą, własne kąty i miejsca do pracy - pora iść dalej, odkrywać, zdobywać, krzyczeć "że, kto jak nie ja?!"
Życie jest piękne.
Teraz tak wiele ważnych decyzji, tak dużo patrzenia w przyszłość, tak wiele do zrobienia.
Wiesz, że jeśli chcesz to potrafisz?
Ja zawsze chciałem robić to co teraz robię. To jest cudowne.
Mimo, że wiem, że w obecnym świecie gdy wszyscy gonią w przód i w tył, biegną w lewo i w prawo... właśnie - a gdzie głębia?
Zawsze chciałem napisać książkę. Może to ten czas?
sobota, 15 listopada 2014
Bazinga!
Bywa tak, że gdy osiągniesz to co chciałeś to nachodzi Ciebie pytanie, że właściwie to "co teraz?" i "dlaczego?".
Nie wiem, jak chciałeś latać to skacz.
Nie wiem, jak chciałeś latać to skacz.
czwartek, 13 listopada 2014
Owszem
Było warto. Przed chwilą to poczulem, że było warto. Każdą jedną z tych chwil. Mimo, że wyszło czasami jak wyszło. Było warto. Jest warto. Moje życie jest piękne. Tyle doświadczeń. Iść spać spełnionym, świadomym nadchodzących wyzwań. Jestem Wam wszystkim wdzięczny, za każdy jeden moment za każde jedno doświadczenie. Cudownie. Ta piękna przygoda. Moja, Twoja i po części też Twoja, bo kilka wspólnych kroków potrafi zmienić wieczność w nadzwyczajny taniec, energiczny żywioł... a jeszcze tyle dróg do odkrycia.
środa, 3 września 2014
Jak źli przez życie
Widzę pustą, totalnie pustą drogę. Cztery pasy. Znajomy motocykl kilkadziesiąt metrów od przedniego koła. Ruch nadgarstka. Świat zlewa się z w jedną całość, świadomość zamienia się w pasmo doznań. Dwa osiem w zakręcie - za dużo, pora zwolnić obieg krwi do normalnego tempa, złapać łyk powietrza i popłynąć dalej.
Czuję jak żyły wibrują od krwi. Ciepło rozlewa się po moim organizmie a oddech, co spostrzegam, na te ułamki sekund ustaje.
A potem podnoszę znad baku głowę i wolno kładę się na wiatr, mimo, że pokonuję 500 metrów w kilka sekund.
Chciałeś latać to skacz.
Czuję jak żyły wibrują od krwi. Ciepło rozlewa się po moim organizmie a oddech, co spostrzegam, na te ułamki sekund ustaje.
A potem podnoszę znad baku głowę i wolno kładę się na wiatr, mimo, że pokonuję 500 metrów w kilka sekund.
Chciałeś latać to skacz.
poniedziałek, 16 czerwca 2014
w wodzie
To uczucie gdy czuję się jak król wszechmaterii bo przetrwalem poniedziałek i wieczorem w cichy mogę spokojnie popracowac
środa, 11 czerwca 2014
Tysiące dni
15 lat. Z jednej strony dużo z drugiej mało. Trochę Garego Moora w głośnika. 15 lat temu nawet bym nie śnił kim jestem. Wiesz? To jakoś teraz właśnie mija 15 lat od tamtych rozmów, dziwnych sytuacji i prób odnalezienia siebie w tym całym życiowym bałaganie. Ja dalej chcę pisać, tworzyć. "Mieć firmę i jeździć motocyklem" - ach motocykle, co za niebiańskie machiny wolności przemieszanej z benzyną i skropionej hektolitrami adrenaliny.
...i cofnąć się w czasie do tamtych szalonych dni, które w porównaniu z tymi, które nastąpiły były oazą, sielanką i samotną wyspą o zachodzie słońca przy akompaniamencie ciepłego wiatru.
Tyle wygrać, by nic nie stracić. Życie tak piękne i tak cholernie potrafiące ranić.
Adaptacja, odporność - z czasem to wszystko przychodzi. Mieć obecnego siebie w tamtych latach, siebie w rozkwicie takim jak teraz, z doświadczeniem i szalonym błękitem w oczach, biegnącego za marzeniami nawet jeśli jest pod górę po kamieniach i z krwią z nosa. Teraz tak mało rzeczy mnie obchodzi, ku tak małej ilości rzeczy zwracam swoją uwagę a mimo to jest tyle rzeczy na które trzeba uważać, które trzeba bacznie obserwować... Tyle, że czy będzie mnie to za 50 lat obchodzić? Wątpię. Ognia, muzyki i motocykli. To nie ja robiłem te zdjęcia. To ja na nich jestem.
...i cofnąć się w czasie do tamtych szalonych dni, które w porównaniu z tymi, które nastąpiły były oazą, sielanką i samotną wyspą o zachodzie słońca przy akompaniamencie ciepłego wiatru.
Tyle wygrać, by nic nie stracić. Życie tak piękne i tak cholernie potrafiące ranić.
Adaptacja, odporność - z czasem to wszystko przychodzi. Mieć obecnego siebie w tamtych latach, siebie w rozkwicie takim jak teraz, z doświadczeniem i szalonym błękitem w oczach, biegnącego za marzeniami nawet jeśli jest pod górę po kamieniach i z krwią z nosa. Teraz tak mało rzeczy mnie obchodzi, ku tak małej ilości rzeczy zwracam swoją uwagę a mimo to jest tyle rzeczy na które trzeba uważać, które trzeba bacznie obserwować... Tyle, że czy będzie mnie to za 50 lat obchodzić? Wątpię. Ognia, muzyki i motocykli. To nie ja robiłem te zdjęcia. To ja na nich jestem.
czwartek, 15 maja 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)