Rozpocząłem edukację wcześniej niż wymagano - skończyłem jeszcze wcześniej niż wymagano i od tego jeszcze kilka miesięcy ponad ten zyskany rok urwałem.
Teraz mam firmę. Zarabiam. Więcej niż przeciętny człowiek w Polsce. Chcę zarabiać jeszcze więcej.
Kolejna choroba cywilizacyjna.
wtorek, 8 września 2009
piątek, 17 lipca 2009
FDG
I'm a bad guy come and fuck me...
Zasadniczo to jest jest tak: pierdole to.
Wracam tutaj bo mi źle. Moja Przestrzeń ehhh
Traktuj ludzi tak jak byś chciał być traktowany... hmmm ten fragment raczej oblałem
Podążaj ścieżka do szczęścia: to chyba też oblałem
Czym jest dla mnie teraz szczęście?
Marzeniem o chromowanej wolności...
I wiecie co?
Zaczyna się spełniać.
Dlaczego nie możesz zrozumieć, że ja nie jestem łatwym człowiekiem z którym wszystko jest banalnie proste.
Bezpieczeństwo to jest to co mnie trzyma w ryzach. Jak będę chciał się schlać to z ludźmi których bardzo dobrze znam i którym ufam. A rano powiem "wiecie jak jest" i oni zrozumieją.
Jak będę chciał ryzykować to tak by nie narażać innych.
Dajcie mi kurwa motocykl... wiatr we włosach i wolność. Nic mniej, nic więcej. Wystarczy.
Ja sam... i Przestrzeń powietrza. Eksplodująca mieszanka wybuchowa oddzielająca mnie od drogi.
Jeśli tylko byś to przeczytała... wsłuchała się.
Dla mnie to wszystko nie jest takie proste, że idę pić i tańczyć.
To już tak nie działa. Teraz mam zobowiązania. Odpowiedzialność.
Pragnę tego... bardziej niż seksu.
Szczęścia.
Zasadniczo to jest jest tak: pierdole to.
Wracam tutaj bo mi źle. Moja Przestrzeń ehhh
Traktuj ludzi tak jak byś chciał być traktowany... hmmm ten fragment raczej oblałem
Podążaj ścieżka do szczęścia: to chyba też oblałem
Czym jest dla mnie teraz szczęście?
Marzeniem o chromowanej wolności...
I wiecie co?
Zaczyna się spełniać.
Dlaczego nie możesz zrozumieć, że ja nie jestem łatwym człowiekiem z którym wszystko jest banalnie proste.
Bezpieczeństwo to jest to co mnie trzyma w ryzach. Jak będę chciał się schlać to z ludźmi których bardzo dobrze znam i którym ufam. A rano powiem "wiecie jak jest" i oni zrozumieją.
Jak będę chciał ryzykować to tak by nie narażać innych.
Dajcie mi kurwa motocykl... wiatr we włosach i wolność. Nic mniej, nic więcej. Wystarczy.
Ja sam... i Przestrzeń powietrza. Eksplodująca mieszanka wybuchowa oddzielająca mnie od drogi.
Jeśli tylko byś to przeczytała... wsłuchała się.
Dla mnie to wszystko nie jest takie proste, że idę pić i tańczyć.
To już tak nie działa. Teraz mam zobowiązania. Odpowiedzialność.
Pragnę tego... bardziej niż seksu.
Szczęścia.
czwartek, 25 czerwca 2009
Virtuozo
Problem rodzi się wtedy, gdy rodzą się wątpliwości. Pozornie jest odwrotnie, bo bez problemu nie ma nad czym się zastanawiać.
A jeśli to wątpliwości rodzą problemy?
Chcę, mogę, potrafię. Tyle, że nie jestem pewien czy podejmuję właściwe decyzje.
Być jednym pośród setek tłumu to banał. Być całym tłumem to wyzwanie. Pozostanie wyjątkowym to poświęcone całe życie.
Piwa, wina, gwiazd, kobiet, bo wszystkim można ufać a jednej okazuje się nie , gitary, pieniędzy gdy stwierdzę, że mam za mało, muzyki i przyjaciół.
Kurwa co ja robię z tą firmą....
A jeśli to wątpliwości rodzą problemy?
Chcę, mogę, potrafię. Tyle, że nie jestem pewien czy podejmuję właściwe decyzje.
Być jednym pośród setek tłumu to banał. Być całym tłumem to wyzwanie. Pozostanie wyjątkowym to poświęcone całe życie.
Piwa, wina, gwiazd, kobiet, bo wszystkim można ufać a jednej okazuje się nie , gitary, pieniędzy gdy stwierdzę, że mam za mało, muzyki i przyjaciół.
Kurwa co ja robię z tą firmą....
sobota, 24 stycznia 2009
101
Nie wiem czy mnie dopadł jakiś dziwny sentyment starych czasów czy się najzwyczajniej starzeję.
Tak sobie pomyślałem, że fajnie było biegąć cały dzień po boisku za blokiem. Grać, aż zajdzie słońce - to piękny widok był - potem wolnym krokiem i okrężną drogą wracać do domu. Szybkie uzupełnienie płynów, wanna i spać. Teraz już chyba nie ma takiego dzieciństwa. Takie mam przeczucie. Ja bym pewnie też siedział przed komputerem w obecnych czasach.
Zmiany nie zawsze są na lepsze.
Zawsze są potrzebne.
Tak sobie pomyślałem, że fajnie było biegąć cały dzień po boisku za blokiem. Grać, aż zajdzie słońce - to piękny widok był - potem wolnym krokiem i okrężną drogą wracać do domu. Szybkie uzupełnienie płynów, wanna i spać. Teraz już chyba nie ma takiego dzieciństwa. Takie mam przeczucie. Ja bym pewnie też siedział przed komputerem w obecnych czasach.
Zmiany nie zawsze są na lepsze.
Zawsze są potrzebne.
czwartek, 4 grudnia 2008
Rebel in the F.D.G
Setny wpis.
"The cost of freedom's never free
It's the deep six, it's my fix"
Zależy,
nie zależy,
poddaj się,
walcz,
przyjdź,
odejdź,
pamiętaj,
zapomnij.
Pamiętaj: "Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono i tyle o innych ile sami sprawdziliśmy"
/BarleyCorn&Crazy/
Masz rację Przyjacielu. To jest prawda.
«Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Mateusz 18,21-35
Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Mateusz 10,21
Ostatnio zamiast isć na zajęcia wolałem wsłuchiwać się w ochrypły dźwięk strun. Te nieporadne dżwięki są piękne, takie kojące, relaksujące a zarazem szorstkie i szczere.
Powietrze snuje się obok mnie jak delikatny aksamit, podświetlony fioletem artystów. Wiesz to tylko jeden krok. Tylko jeden.
Nie chcesz rozmawiać... Nie starasz się nas ratować - papier przyjmie wszystko.
Trudno. To jest Twoja walka. Przegrasz albo wygrasz. Ja już walczyłem nie jeden raz, musiałem tłamsić swoją dumę, swój wstyd i poniżenie głęboko, głęboko w swoim jestestwie by uratować... właśnie.
Niczego nie żałuję. Wszystko było dobrą lekcją.
"Za każdym razem gdy obrywałem od życia to było to spowodowane moją naiwnością."
Jeden z Nas - Mistrzów
"I'll never know if love's a lie
Ooh - being crazy in paradise is easy"
W.A.S.P - The Idol
A teraź chodź!
Opowiem Ci!
Piękny dzień, dużo wody, fal, radości a ten aksamit krąży obok moich stóp zatacza coraz ciaśniejsze kręgi, jest tak cudowny w dotyku i ten fiolet - taki bliski.
Pijmy bo się ściemnia.
Stop!
Nie ma już picia. Za łatwo przegrać czyjeś życie.
Podejmuj decyzje i nigdy nie oglądaj się za siebie.
Znowu dzień!
Ludzie, znajomi.
Wieczór!
Noc!
Pijmy. Zapomnijmy!
Stłumiony jęk w słuchawce zamiast odpowiedzi.
Kiedyś pewne ostre słowa były jak cyngiel - dziś wieczorem... nie. Już jej nie zależy. Jest taka niezależna. Takie życie! Niech sobie radzi. Myśli... że wszystko co ma jest na zawsze.
Dom.
Szybko! Do samochodu! Nie!!! Kurwa, mówię NIE! Ktoś inny może to przypłacić życiem. Nie rób głupot! Działaj!
Mocno ściskam telefon w dłoni. Pomóż!!!
Dzięki.
Ranek.
Wstyd. Brak zrozumienia.
Biorę do ręki telefon. Niespokojnie chodzę po mieszkaniu.
"Dzięki, że mi pomogłeś" - i tak kilka razy pod różne numery.
"The cost of freedom's never free
It's the deep six, it's my fix"
Zależy,
nie zależy,
poddaj się,
walcz,
przyjdź,
odejdź,
pamiętaj,
zapomnij.
Pamiętaj: "Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono i tyle o innych ile sami sprawdziliśmy"
/BarleyCorn&Crazy/
Masz rację Przyjacielu. To jest prawda.
«Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Mateusz 18,21-35
Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Mateusz 10,21
Ostatnio zamiast isć na zajęcia wolałem wsłuchiwać się w ochrypły dźwięk strun. Te nieporadne dżwięki są piękne, takie kojące, relaksujące a zarazem szorstkie i szczere.
Powietrze snuje się obok mnie jak delikatny aksamit, podświetlony fioletem artystów. Wiesz to tylko jeden krok. Tylko jeden.
Nie chcesz rozmawiać... Nie starasz się nas ratować - papier przyjmie wszystko.
Trudno. To jest Twoja walka. Przegrasz albo wygrasz. Ja już walczyłem nie jeden raz, musiałem tłamsić swoją dumę, swój wstyd i poniżenie głęboko, głęboko w swoim jestestwie by uratować... właśnie.
Niczego nie żałuję. Wszystko było dobrą lekcją.
"Za każdym razem gdy obrywałem od życia to było to spowodowane moją naiwnością."
Jeden z Nas - Mistrzów
"I'll never know if love's a lie
Ooh - being crazy in paradise is easy"
W.A.S.P - The Idol
A teraź chodź!
Opowiem Ci!
Piękny dzień, dużo wody, fal, radości a ten aksamit krąży obok moich stóp zatacza coraz ciaśniejsze kręgi, jest tak cudowny w dotyku i ten fiolet - taki bliski.
Pijmy bo się ściemnia.
Stop!
Nie ma już picia. Za łatwo przegrać czyjeś życie.
Podejmuj decyzje i nigdy nie oglądaj się za siebie.
Znowu dzień!
Ludzie, znajomi.
Wieczór!
Noc!
Pijmy. Zapomnijmy!
Stłumiony jęk w słuchawce zamiast odpowiedzi.
Kiedyś pewne ostre słowa były jak cyngiel - dziś wieczorem... nie. Już jej nie zależy. Jest taka niezależna. Takie życie! Niech sobie radzi. Myśli... że wszystko co ma jest na zawsze.
Dom.
Szybko! Do samochodu! Nie!!! Kurwa, mówię NIE! Ktoś inny może to przypłacić życiem. Nie rób głupot! Działaj!
Mocno ściskam telefon w dłoni. Pomóż!!!
Dzięki.
Ranek.
Wstyd. Brak zrozumienia.
Biorę do ręki telefon. Niespokojnie chodzę po mieszkaniu.
"Dzięki, że mi pomogłeś" - i tak kilka razy pod różne numery.
środa, 5 listopada 2008
Obecnie
Wstałem rano - jest 8:41. Za oknem szaro.
John Lennon - Imagine.
Zastanawialiście się kiedyś dokąd idziemy?
Ostatnio święto zmarłych i w takim właśnie duchu prawie każdy biegał po cmentarzach.
A mnie to drażni.
Żyjemy.
John Lennon - Imagine.
Zastanawialiście się kiedyś dokąd idziemy?
Ostatnio święto zmarłych i w takim właśnie duchu prawie każdy biegał po cmentarzach.
A mnie to drażni.
Żyjemy.
sobota, 1 listopada 2008
Mozart
Czasami trzeba dorosnąć.
Ja właśnie dorosłem do słuchania muzyki poważnej.
Co ciekawe nie pamiętam bym słyszał coś równie perfekcyjnego zarówno w formie jak i przesłaniu.
Dziwne.
A butelka, butelka znów pusta.
Wracają dawne czasy. Obrazy, przebłyski, zdjęcia, wspomnienia.
Ostatnio oceniłem siebie teraz i siebie pięć lat temu. Wyszło, że jest dobrze.
Potem oceniłem siebie za pięć lat - okazało się być jeszcze lepiej.
Połowy mnie by nie było gdyby nie Sztuka.
Drugiej połowy by nie było przez ludzi.
Dosłownie.
A co z trzecią połową?
Blask złota.
Ja właśnie dorosłem do słuchania muzyki poważnej.
Co ciekawe nie pamiętam bym słyszał coś równie perfekcyjnego zarówno w formie jak i przesłaniu.
Dziwne.
A butelka, butelka znów pusta.
Wracają dawne czasy. Obrazy, przebłyski, zdjęcia, wspomnienia.
Ostatnio oceniłem siebie teraz i siebie pięć lat temu. Wyszło, że jest dobrze.
Potem oceniłem siebie za pięć lat - okazało się być jeszcze lepiej.
Połowy mnie by nie było gdyby nie Sztuka.
Drugiej połowy by nie było przez ludzi.
Dosłownie.
A co z trzecią połową?
Blask złota.
czwartek, 9 października 2008
Wiem, że tu jesteś
.... i nic.
Czy między nami pękła ta nić?
Bawimy się dobrze tylko razem.
Oddzielnie już nie umiemy.
Źle.
To ja nie umiem.
Chcę.
Oddajcie Ogień.
Pozwólcie znowu iść do szczęścia - by każdy nowy dzień był uśmiechem na twarzy bez pytań o przyszłość.
Wiecie jaka jest cena mojej pasji?
Dlaczego muszę wybierać?
Tyle życia poświęcone - tyle życia, tyle dni, godzin. Tyle potu. Krew. Ponaciągane mięśnie, naderwane ścięgna. Przeciążone, powybijane stawy. Zęby ponaruszane w dziąsłach już sam nie wiem ile dziesiątek razy. Kontuzje które ciągną się latami. To jest cena Mojej Pasji. A teraz do tej ceny dopisałem Ciebie.
Wiecie, życie jest piękne. A miłość to tylko chemia. Tej prawdziwej Miłości i tak nie zrozumiemy.
Więc bawmy się, używajmy i miejmy w dupie żywych.
Czy między nami pękła ta nić?
Bawimy się dobrze tylko razem.
Oddzielnie już nie umiemy.
Źle.
To ja nie umiem.
Chcę.
Oddajcie Ogień.
Pozwólcie znowu iść do szczęścia - by każdy nowy dzień był uśmiechem na twarzy bez pytań o przyszłość.
Wiecie jaka jest cena mojej pasji?
Dlaczego muszę wybierać?
Tyle życia poświęcone - tyle życia, tyle dni, godzin. Tyle potu. Krew. Ponaciągane mięśnie, naderwane ścięgna. Przeciążone, powybijane stawy. Zęby ponaruszane w dziąsłach już sam nie wiem ile dziesiątek razy. Kontuzje które ciągną się latami. To jest cena Mojej Pasji. A teraz do tej ceny dopisałem Ciebie.
Wiecie, życie jest piękne. A miłość to tylko chemia. Tej prawdziwej Miłości i tak nie zrozumiemy.
Więc bawmy się, używajmy i miejmy w dupie żywych.
czwartek, 2 października 2008
Przybyłem
A teraz do sedna. Żyjemy.
Chyba nie mam o czym tutaj na chwilę obecną napisać.
O wspomnieniach z dawnych lat, o rozgrywaniu tych smaych scenariuszy kolejny raz?
To mnie nie boli.
Więc, może nadeszła pora na radość?
Wszystko na to wskazuje.
Tak szczerze, to zawsze jest na co narzekać - Pytanie czy to ma jakis sens, czy warto i czy nie szkoda na to czasu.
Szkoda.
Chyba nie mam o czym tutaj na chwilę obecną napisać.
O wspomnieniach z dawnych lat, o rozgrywaniu tych smaych scenariuszy kolejny raz?
To mnie nie boli.
Więc, może nadeszła pora na radość?
Wszystko na to wskazuje.
Tak szczerze, to zawsze jest na co narzekać - Pytanie czy to ma jakis sens, czy warto i czy nie szkoda na to czasu.
Szkoda.
piątek, 15 sierpnia 2008
Popiszmy
Wiesz... też jesteś człowiekiem - nawet jeśli tego nie widzisz i inni tego nie dostrzegają.
Krew i błoto. Myśli o zniszczeniu, przemocy i gniewie. Krew. Spływająca po twarzy, brunatna, jeszcze ciepła.
Stop.
Czerń - mi nie wolno.
Nie tak.
Tylko w ostateczności.
Przemoc to nie wyjście. Czasami, niestety, konieczność. Zakończenie.
Innymi słowami - porażka. Dlatego, że nie dało rady obrać innej drogi.
A teraz co?
A teraz...wracam do swojej rzeczywistości.
Krew i błoto. Myśli o zniszczeniu, przemocy i gniewie. Krew. Spływająca po twarzy, brunatna, jeszcze ciepła.
Stop.
Czerń - mi nie wolno.
Nie tak.
Tylko w ostateczności.
Przemoc to nie wyjście. Czasami, niestety, konieczność. Zakończenie.
Innymi słowami - porażka. Dlatego, że nie dało rady obrać innej drogi.
A teraz co?
A teraz...wracam do swojej rzeczywistości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)