niedziela, 5 maja 2013

Górzyście

Bieszczady. Dżem w słuchawkach. Motocykl.

Cudowne uczucie. Płynę po zakrętach... "moja Victorio", kolejny zakręt i ciepły wiatr wpadający pod kask... "pamiętam dobrze", piękny widok - "ideał swój".

Kolejna seria obrazów do których będę wracał z uśmiechem na ustach.

sobota, 27 kwietnia 2013

Gdz nie możecie zasnąć

Bo oni znowu tam są. My tam jesteśmy. Łapiemy wiatr pod swoje stalowe skrzydła. Drzemy powietrze i przekraczamy prędkość dźwięku eksplozjami w silniku.

Piękna noc. Cudowny księżyc. Ciepły, już letni, wiatr. Znajomi i ryk silników.
Patrzą na nas, przeklinają, zazdroszczą, wyzywają. Bez różnicy. To nasza Wolność.

Wracam do domu, kładę się na bak, słyszę jak przelotowy wydech zaczyna wyć. Obraz warty zapamiętania.

piątek, 26 kwietnia 2013

teraz

Kiss my eyes and lay me to sleep...

Właśnie teraz, tak, teraz. By ktoś chwycił mnie za rękę i wskazał drogę. Veritas vos liberabit. Tak mało i tak trudno. Codzienność. Każdy nowy dzień. Kiss my eyes and lay me to sleep.

Boski wiatr - czuję jak zaczyna wzrastać w siłę. Jeszcze czas, jeszcze czas.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Hotelowo

Są takie dni, że słucham Hotelu California. Nie wiem dlaczego, dzisiaj jest taki dzień.

wtorek, 23 kwietnia 2013

sos - speed on speed

Kurwa. Mam problem.

230 mi stanowczo za mało.

Life is life

Idź! Zrób coś ze swoim życiem.
Ale co?
Nic. Wszystko. Cokolwiek ale zrób.
Nie siedź tutaj dzisiaj. Nie patrz w monitor.

Uda się. Uda! Kolejne marzenie...

niedziela, 14 kwietnia 2013

About time

Tylko na co.
Wieczór kawalerski, a dzisiaj niedziela - właściwie to wstałem kilka godzin temu a już jest 20:30. Ten dziwny stan lekkości gdy wszystko wydaje się być tak odległe przez wysiłek który trzeba włożyć w każdy, nawet najmniejszy, proces myślowy.
Jest ciekawie to pewne. Czwarty wymiar, chciałeś latać to skacz.

środa, 10 kwietnia 2013

riders

Riders on the storm. Dźwięk klawiszy w intrze. Gdzieś, kiedyś  mający kilka lat chłopiec właśnie przestał bać się burzy. Piękne, prawda?

poniedziałek, 18 marca 2013

Podstawowo

Kiedyś, kiedyś nie tak daleko ale już nie tak blisko. W czasie, który był i to jest pewne lecz już go nie będzie i to jest nawet jeszcze pewniejsze działo się coś co nie miało dla mnie kompletnie żadnego znaczenia i dopiero teraz powoli przypominając sobie urywki minionych skrawków pamięci dostrzegam to czego nie byłem nauczony widzieć a na co warto zawsze patrzeć... krótkie chwile.
Ciepłe powietrze, letnią porą obserwowane ze szkolnej ławki. Otwarte okno w klasie. Zapach wolności z zewnątrz. Nie miało znaczenia co będzie jutro, ale nie tak jak zdarza się to teraz - gdy doświadczenia muszą być intensywne by zagłuszyć nadejście jutra albo spokój musi wypełniać wszystko tak mocno, że nie ma większego znaczenia co będzie. Wtedy to, zwyczajnie, istniało i to istnienie stawało się codzienną wakacyjną prawdą. Bez telefonów, maili, tabletów, komputerów, samochodów, motocykli, alkoholu, imprez, koncertów.

Mówili, że im człowiek starszy tym więcej problemów. To tylko kwestia tego ile problemów dostrzegamy. Na ile zgodzimy się by nas nauczono dostrzegać problemy. Ile decydujemy się wziąć na siebie - słusznie czy nie słusznie i potrzebnie czy nie.

poniedziałek, 25 lutego 2013

nigdy

Nigdy nie porzucaj swoich marzeń. Właśnie teraz jest mi potrzebny ktoś kto mi o tym przypomni...